annaczyrska blog

Twój nowy blog
  W Leuven, na wykładzie profesor 
powiedział,że natura ludzka jest taka, że 
nawet gdyby człowiek osiągnął raj to i tak
czułby niedosyt. 

   W XXI wieku lubimy siebie krzywdzić
ale bardziej emocjonalnie. 
Plotki to tylko pewien etap ranienia, 
nie zawsze świadomy. 
Coraz trudniej nawiązać nam jakąś 
relację, taką na zawsze. 

  Dziś telefon wpadł mi za siedzenia
na sali wykładowej- mam wolność.
Miałam dziś zły dzień
- Ale kogo to obchodzi?

 To bardzo egoistyczne czasy 
I CHUJ!
  Emocje na dzień przed 
wyjazdem są ogromne.
Zatrzymałam powieść 
na szóstym rozdziale.

  Sprzątam mieszkanko, słucham Thrillera
- teraz to zaczyna się prawdziwy koszmar 
jakby to powiedzieć nigthtmare :)
I tak jestem optymistką.Nic nie ma od razu.

  Pierwsze napięcia, całkiem naturalne
w takich sytuacjach. Zresztą jestem fanką
spontanicznych chwil bo nic nie jesteśmy 
w stanie zaplanować.A już na pewno nie 
naszego życia. 

BEAT IT 

     Powieść zamierzam napisać tam 
ale tam też będzie nauka i 
„walka o przetrwanie”. 
Ale jak zawsze wszystko musi być 
dobrze. Czytam z napięciem „Mariny”
i próbuję wyobrazić sobie mój świat grozy.

   Poza tym odezwę się- na ten blog 
tez będę pisać. Jesteśmy naiwni,
wierzymy,że będzie lepiej.
Pamiętam wczorajszą rozmowę z Romualdem:

R: Gdzie te czasy kiedy tomiki
sprzedawały się po sto egzemplarzy?
JA: Były takie czasy?
R: To było 7 lat temu, 
u Witka. Dostałem za to 50 złotych,
symbolicznie.
JA: To dużo jak na poezję

  Dycki w swoich starszych i najnowszych 
wierszach pisze o marnym losie poetów. 
W najnowszym jest wiersz „Moi przyjaciele
piszą wiersze”-jakkolwiek jesteśmy 
uwikłani w podobny los. Teraz szukanie noclegu,
mieszkania- chaos last minute.


PAKOWANKO

Brak komentarzy
  Zostało mi ostatnie pakowanko,
sesja zaliczona. Dziś był miły dzień
z Romualdem-przede wszystkimi z Norkami :)
I tak kończy się dzień.

   Przede mną daleka podróż- powiedzmy, 
oczywiście powstanie na tę okazję nowy blog 
w nowym dziale. Trzeba żyć chwilą i się cieszyć.
Szkoda,że mój Tatuś się ze mną tu nie cieszy ale
cieszy się gdzie indziej. 
Pozdrawiam ciepło :)

” tylko dobrze zachowane 
fasady mogą jeszcze udawać życie”

 To podpis pod książką, którą dostałam od mojego przyjaciela. 
Ma ona tytuł PAMIĄTKA Z WARSZAWY-POLSKIE WAKACJE 
OFICERA WEHRMACHTU JURGENA JOSTA. 
Romuald jest człowiekiem, który mas obsesję na punkcie historii, 
szuka i szuka aż znajduje. Odkrywa i nic mu więcej nie brakuje
do pełni szczęścia (tzn. brakuje ale to nie o tym wpis). 



         Romuald Kulik, tajemnicza postać i bardzo oryginalna,
fanatyk Warszawy i jak twierdzi to co Niemcy zniszczyli 
to Polacy odbudowują.
„Wszystko wzięło się z młodzieńczej miłości i z braku”.
Tak brzmi wstęp o historii odnalezienia albumu. 
Grubym drukiem zaznaczone pytanie jakie Romuald 
zadaje niejakiemu Dieterowi Brautowi ILU LUDZI PAN ZABIŁ?
Ile w Romualdzie pasji, taka pasja może zdziałać cuda
a PAMIĄTKA Z WARSZAWY to wspaniały prezent od człowieka, 
który go odnalazł i jest moim przyjacielem, od lat. 
Jakie są wasze fasady?
Jaka jest wasza autoamneza?
Czy wasze fasady są wystarczajaco trwałe
aby budować na nich życie? Swoje i innych.


  Każdy w nas nosi w sobie Pamiątkę z Warszawy.
U mnie w tle utwór „I just can’t stop loving you” 
a obok zapach książki, jeszcze świeżej. 


               PAMIĄTKA Z WARSZAWY              
               Wydawnictwo OPOLMEDIA 
                Opolmedia 2009

  Nienawiść zawsze była obecna podobnie jak 
Miłość. Książka, o której chcę napisać to książka,
polecona przez księdza, wykładowcę z socjologii.
Zamówiłam, z czego jeden egzemplarz był dla 
mojej ukochanej Cioci.

    Powieść jaką mam na myśli to „Silniejszy 
od nienawiści” Tim Guerand- jest to biografia 
zagubionego dziecka, który przezwycięża
każde zło jakie spotyka na swej drodze. 
To literatura biblioterapeutyczna. 


    Język- bałaganiarski, o czym autor na początku oświadcza.
Jednak język pasuje idealnie do opisu biografii 
- Język dzieli się na dwa etapy:
1) „Język zagubionego dzieciaka”
2) „Język starszego dziecka”
3) „Język dorosły z elementami 
dziecięcego”
  Dużo w tej powieści buntu, dużo tu prawdy.
Bowiem to biografia autora. 
Warto zasięgnąć tej poruszającej lektury
i zadać sobie pytanie:
Jakie jest moje życie?
Czy na coś narzekam?
Czy kocham? Czy nie kocham?
Czy nienawidzę?
Ta lektura namieszała mi w główce.
Zwłaszcza pod koniec. 

   Kimkolwiek jesteś, jakiekolwiek by były twoje rany
i bolesna przeszłość, nigdy nie zapominaj 
zachować w swojej poranionej pamięci , że
czeka na ciebie wieczność miłości.
str.232/Silniejszy od Nienawiści, 
Znak, Kraków 2009

   Jakie to proste, prawda? 
Kiedy będziecie żyć życiem bohatera 
zrozumiecie, że świat to szeroka, nieosiągalna
przestrzeń gdzie my w gruncie rzeczy nie
mamy nic do powiedzenia (Nie musimy mieć).

   Do wyjazdu zostało kilka dni
- co się wtedy czuje?
Różne rzeczy chodzą po głowie. 
Mi na pewno pisanie, które po doświadczeniu 
takiej podróży będzie jawić się inaczej. 
Byłam u siostry na noc, pomagałam przy Jacusiu (5l)
i Bartusiu (3l). I fajny był to czas. 
Teraz trochę nauki, przed wyjazdem
bo tam też będę musiała i chciała się uczyć :)

HUŚTAWKA WOJTUSIA

    Mój przyjaciel z dzieciństwa kiedyś 
wyśmiewał mnie z tym wyjazdem za granicę.
Pamiętam to jak dziś. Dziś wiedzie spokojny żywot
studenta, ma pracę , mieszkanie itd. 


CO DO WSPÓLNEGO MIESZKANIA WE DWOJE

  Odradzam, nie tylko z własnego doświadczenia.
To tylko pozornie uczy życia razem i niby wszystko gra
- a jednak nie. Teraz to jest modne – mieszkać razem. 
Ja uważam, że do pewnych kwestii trzeba dojrzeć
- tak jak do tego by mieć męża i dzieci. 
To bardzo długa droga, długa i obszerna. 

CZYTANIE & PISANIE

    Lubię tak czytać i pisać, myśleć.
Z czasem to wszystko przeleci, będzie powrót
do kraju, wtedy albo docenię nasz kraj albo 
uznam,że fajnie jest mieszkać za granicą.
Miejsce jest tam gdzie serce twoje :)

                                  Kocham przygody 
                                  Kocham novum 
                                 :)


 Życie w książce może być jak film. 
Ja wsiąkam teraz w GRĘ ANIOŁA, to książka,
która pozwoliła mi spojrzeć na moje pisanie dojrzalej.
Przyznam, że bycie Davidem Martinem jest niesamowite!

  Pisarz? Zafon po mistrzowsku opisuje nasz świat, 
nasze pragnienia. Zamierzam w najbliższym czasie
polecieć do Barcelony, dzięki niemu mój język 
przeszedł pewien etap. Pisząc powieść czuję się 
inaczej- GRA ANIOŁA, MARINA…CIEŃ WIATRU. 
Takiego świata pragnę.

     Przed wylotem ostatnie pakowanie, nowe ciuchy 
dokupione, nowa walizka. Jeszcze nieco nauki , 
słuchania muzyki, pisania i kończenia GRY ANIOŁA.
Ale kończę ją jak najwolniej bowiem to taka powieść,
która zostaje w nas jak pieczęć. Chcę i nie chcę przestać
być w tym świecie.

   Wczoraj był po raz kolejny film VICKY CRISTINA BARCELONA.
I cóż? Woody Allen jest mistrzem jeśli chodzi o filmy, które ogląda się
jak prozę książkową (narracja) a Zafon tworzy książkę , którą można
oglądać. Pisze Rozdział Drugi kolejnej powieści i pytam siebie
czy istnieje mężczyzna gotowy na moje serce.


                            Miłej niedzieli, mróz też ma swój urok

         Przede mną daleka podróż pełna moich słodkich 
naiwnych marzeń- wiadomo, zbyt barwnie nie będzie.
Jednak mój otwarty umysł kocha novum.
Bóg z moich planów od lat ma ubaw ale i tak pozostaje
fascynujący, zagadkowy. 

      Głupio zabrzmi jak powiem,że przyszło mi dziś 
natchnienie. Znów? Czy aby nie za szybko-a jednak. 
Natchnienie to ćwiartka sukcesu, mam plan powieści
zupełnie innej niż ta, którą zamierzam wydać.
Rozkosznie. 

         Lubię zmiany w moim życiu-zaczytana w kolejne 
powieści chłonę je i cieszę się z tego co jest.
Powiedzmy,że skończyłam opowiadanie o Remigiuszu.
Jest nieco infantylne ale taki był zamysł.

   Czytam, słucham muzyki-
to najlepszy sposób na relaks jak dla mnie.
I pisanie. Dziś już piątek. 
Wracam do pisania-życząc ciepłego piątku. 

  Martynika dostała dziś PROWINCJĘ,
cieszę się, że mogła przeczytać to.
Pozdrawiam ciepło w zimowy wieczór.


         Przede mną daleka podróż pełna moich słodkich 
naiwnych marzeń- wiadomo, zbyt barwnie nie będzie.
Jednak mój otwarty umysł kocha novum.
Bóg z moich planów od lat ma ubaw ale i tak pozostaje
fascynujący, zagadkowy. 

      Głupio zabrzmi jak powiem,że przyszło mi dziś 
natchnienie. Znów? Czy aby nie za szybko-a jednak. 
Natchnienie to ćwiartka sukcesu, mam plan powieści
zupełnie innej niż ta, którą zamierzam wydać.
Rozkosznie. 

         Lubię zmiany w moim życiu-zaczytana w kolejne 
powieści chłonę je i cieszę się z tego co jest.
Powiedzmy,że skończyłam opowiadanie o Remigiuszu.
Jest nieco infantylne ale taki był zamysł.

   Czytam, słucham muzyki-
to najlepszy sposób na relaks jak dla mnie.
I pisanie. Dziś już piątek. 
Wracam do pisania-życząc ciepłego piątku. 

  Martynika dostała dziś PROWINCJĘ,
cieszę się, że mogła przeczytać to.
Pozdrawiam ciepło w zimowy wieczór.

  Są pisarze, którzy potrafią ukraść nasze dusze. 
I Carlos Ruiz Zafon to bez wątpienia potrafi.
Moją duszę już ma. Czytając CIEŃ WIATRU
znalazłam się w świecie do tej pory mi nieznanym. 
Fabuła CIENIA jest skomplikowana, do ostatniej kartki
nie wiadomo wiele poza tym, że w tej książce się „ożywa”.
Ta książka to reklama Barcelony, ukazuje ją z mrocznej strony
i może dzięki temu jest także fascynująca. 

    
  Autor CIENIA WIATRU uwielbia Dostojewskiego. 
I to czuć w jego języku, który pełni magii 
porywał mnie- tak Zafon mnie porwał do swojego świata.
Kim chciałabym być w tej książce, kim byłam?
Beą a może Danielem a może Nurią.
A może byłam w tej książce sobą- tak, można 
odkryć w tej powieści siebie, każdy z nas ma książkę,
która pozostaje w nim na zawsze. 

   Tej książki nie wolno opisywać- Trzeba ją przeczytać 
po prostu. GRA ANIOŁA to pisana z innej perspektywy powieść
gdzie bohater jest pisarzem pełnym marzeń. 
Zafon ma dar porywania ludzi w swój świat, 
„kupowania ich”- mam nadzieję, że mam podobny dar. 
Czytając jego powieści wiele się nauczyłam. 

   Przede mną podróż, daleka podróż.
Kiedy tylko mogę czytam, to mój jedyny narkotyk.
Powoduje czary w moim mózgu i rozbudowuje.
Budzi pragnienie bycia dobrym pisarzem. 
I to mnie łączy z Davidem Martinem. 
:P


  • RSS