annaczyrska blog

Twój nowy blog

Wpisy, których autorem jest autor

  Carlos Ruiz zafon to mój ukochany pisarz. 
Potrafi pokazać to co w człowieku najgorsze, 
potrafi pokazać świat pisarzy w sposób 
intrygujący. Uwielbiam powieść „Gra anioła”. 
 Kupuję książki Zafona z radością, teraz PAŁAC PÓŁNOCY.
Powieść dzieje się w Kalkucie. Początek bardzo mnie 
wciąga, wręcz zaciekawia, pobudza wyobraźnię.
Historia Bena wydaje się historią mi znaną,
nieobojętną dla mnie. Jednak z czasem okazuje się,że
jest w tej historii zbyt wiele fajerwerków. 
Tajemnica jakby na siłę, rozciąga się jak karmel.
Historia nie wciąga, nie przyciąga, tylko
czujemy się w niej zagubieni. 
Powieść troszkę rozczarowuje ale i tak tematyka
bardzo zaciekawia.
 
          
  Życie artysty bywa trudne, zwłaszcza jeśli
ten artysta to kobieta. Mamy tu historię fascynacji,
toksycznych uczuć a jednocześnie mamy obraz
prawdziwej sztuki- w XXI wieku totalnie zapomnianej.
Prawdziwych dzieł opartych na życiu, relacji 
uczennica i Mistrz. 

* * 

 Dziś nie ma już wielkich Mistrzów,
skąd mogą powstawać uczniowie?
Mistrzowie przychodzą i odchodzą.
TRANS wciąga, to moje ulubione 
słowo. Moje hasło brzmi: 



.
TRANSGRESSION/ THIS IS MY POEM

  Mamy obraz bohemy w Paryżu, świata owianego
poszukiwaniami artystycznych doznań, kontrastów,
rozwoju osobowego poprzez związki, fascynacje,
nieudane relacje i poszukiwanie relacji głębszych.
Mój ulubiony fragment to strona 113-
cytuje go nieubłagalnie!
Zapraszam do TRANSU bo warto!

     Uwielbiam powieści Lisy See ale wolę
zdecydowanie kiedy opisuje ona historię Chin.
Sieć to powieść sensacyjna, w klimacie amerykańskiego
filmu, jakby wręcz powstała na potrzeby Hollywood.
Powieść wciąga, mamy dwoje bohaterów: Liu Hulan
i Davida Starka, mamy miłość, nienawiść, śmierć i wielką
intrygę. Mimo,że to nie ta Lisa See, którą tak lubię nie
żałuję,że przeczytałam jak można żałować,że przeczytało
się książkę? Każda książka daje nam wiedzę,
pokazuje nam świat nam obcy. 
A i tak jestem wielbicielką twórczości Lisy See.
Czytajcie książki, proszę i kupujcie je.
:)
  Powieść Nataschy Kampusch przy współpracy dwójki 
dziennikarzy porusza, przeraża. Jednocześnie pokazuje,że
z każdej tragedii można wyjść cało- nie poddając się.
Można pokonać wszelkie przeszkody. 
Wystarczy tylko siły, odwagi i inteligencji. 
Jest to powieść biograficzna- pokazująca,że Natascha 
wymyśliła swój sposób na przetrwanie, została porwana
jako dziecko i na oczach porywacza stawała się 
dorosła. To opowieść o tym jak dziecko staje się dorisłe,
jak policja mimo śladów nie pracuje w pełni,
nie dostrzega wielu rzeczy. 
Przypadek Nataschy pokazuje,że można przetrwać.
Wszystko. Co zaskakuje?
Jak zwykle ludzie- ich reakcje,
to rozczarowuje.
Zawsze „wszyscy są najmądrzejsi” 
a Natascha nie chce być ofiarą- i to jest ten plus.
I nie jest nią bo pokonała coś co wydaje nam się
nie do pokonania- psychopatę z koszmarów.
I pomogły jej książki, filmy i to,że w pewien sposób
nauczyła się żyć na łasce porywacza i nigdy nie przestała marzyć o re
.
o realizacji celu. 

    Miłość i Chiny XVII wieku, tło absolutnie
wciągające i historia, która wydaje na się
pozornie nierealna. Lisa See po raz kolejny
zabiera nas w podróż do XVII wiecznych Chin.
Ukazuje nam w szczegółach historię kobiet 
w Chinach, ich uczucia, role społeczne.
Zawsze po przeczytaniu jakiejkolwiek
powieści Lisy czuję się przepełniona nową mocą.
Wadą są niezwykle małe literki :)
Lisa See zabiera nas w świat PAWILONU PEONII.
Kiedy czytamy wstęp do PAWILONU zadajemy
sobie mnóstwo pytań, czy naprawdę wiemy coś
o miłości.

 ”Źródło miłości pozostaje nieznane, lecz uczucie to
z czasem nabiera głębi”

Czy można kochać kogoś po śmierci?
To nie jest powieść dla wszystkich, przenosi
nas ona bowiem w zaświaty- zaświaty miłości,
idealnej dbałości o siebie- od stóp do głów
po samo serce i miłość, o jakiej każdy z nas 
marzy aby przeżyć.
Zapraszam do czytania, naprawdę warto!
 Podczas ostatniego grilla w Muenster 
poznałam pewnego Niemca. 
Spotkanie trwało chwile, ale było to bardzo
„mocne” spotkanie. Niestety pewne sprawy 
w naszym życiu mogłyby się zdarzyć w innych
okolicznościach przyrody, poczułam dreszcze. 
Spodobała się mi jego jasna twarz, brązowe oczy 
i była wspólna chemia, wspólnie nieśliśmy stół
ale wszystko co piękne w tym życiu trwa krótko.
Jeden moment, jedno ujęcie.
A my co? Nic. 
Życie dziś to przeżywanie momentów,
miejsca, w którym teraz przebywam nie cierpię,
czuję się wolna gdy dotykam świata!
Z każdej strony. 
 Wiele lat temu słyszałam o książce KWIAT PUSTYNI
ale jakoś nie ciągnęło mnie do niej. 
Podczas podróży do Munster chłonęłam powoli
opowieść, która pokazuje niesamowity kontrast
między kulturą wschodu i zachodu (co wydaje się
nam oczywiste). Na Zachodzie ludziom wydaje się,że
wiedzą wszystko a jednak najważniejszym 
przesłaniem tej książki jest znaczenie miski ryżu .
Dziś chcemy mieć jak najdroższe rzeczy, boatych
mężów , piękne domy a zapominamy ile znaczy miska
ryżu. Wyobraźmy sobie,że nagle tylko to pozostaje
nam do pożywienia- „miska ryżu”.
I przetrwanie, wzajemna lojalność.
Miłość i miska ryżu.


      Zanim uświadomimy to sobie (o ile w ogóle będziemy w stanie),że krzywdzenie innych bliźnich i wyżywanie się jest po
prostu znudzeniem, jesteśmy znudzeni bo nie musimy
uczyć się sztuki przetrwania a miłość jest częścią przetrwania,
miłość do siebie,drugiego człowieka i do wszystkich ludzi.
I tylko ona może wspomóc nasz dalszy rozwój.
Tylko ona nas wyzwoli. Miłość, sztuka przetrwania i miska ryżu.

 
 Nową powieść Łukasza dostałam niedawno.
Tytuł mnie bardzo zaciekawił. Poza tym chciałam sprawdzić
w jakiej jest formie literackiej, przyznam,że ZŁAM PRAWO 
bardzo ale to bardzo mnie rozczarowało. 
Oczekiwałam czego innego a nie udało się Łukaszowi
zrobić kolejnego kodu. Czy BOMBA zrekompesowatała mi to?

  Bomba jest historią człowieka zamkniętego 
w windzie. Pytanie kim jest bohater
i jak tam trafił. Ciekawy pomysł, nie ukrywam.
Na początku człowiek myśli,że to kolejna bajeczka
o terroryźmie ale nie. Z terroryzmem ta powieść
ma mało wspólnego. Nawet w tej powieści
jest sam autor jako Lucas Gołębiewski.
Od czasu Xenny to jest to na pewno najlepsza 
powieść. Jednak znów mamy do czynienia z autorem,
który jest zagubionym chłystkiem z dobrego domu
no i autor zadaje pytanie czy owy Richard istniał naprawdę,
do końca tego nie wiemy. Zakończenie jest dla mnie
bardzo komercyjnie wręcz telenowelowate.
Jakby to ująć mało bombowe.
 Bycie rodzicem to nie lada sztuka, 
nie wszyscy rodzice wiedzą jak się za to zabrać.
Kiedy nie będąc jeszcze rodzicem 
wzięłam w dłonie tę niepozorną książeczkę
zapragnęłam być żoną i matką jeszcze bardziej.
Proste? Rodzice w akcji napisane jest z poczuciem humoru
i dystansem bo bycie rodzicem wymaga 
również poczucia dystansu. 
Na pewno książka jest pewnym krokiem w byciu rodzicem. 
Uczy poznawania dziecka i uspokaja. 

 I pokazuje,że warto tym rodzicem zostać.
I można „żyć normalnie” będąc rodzicem.
Warto przeczytać- język jest dla każdego 
i naprawdę założenie rodziny to cudowna
sprawa!
Polecam bardzo gorąco tę książeczkę!
 
 Lisa See to jedna z moich ulubionych autorek.
Jest niesamowita! Dziewczęta z Szanghaju 
to kolejna powieść, która wpadła mi w ręce.
I jest to powieść, która pozwala mi spojrzeć
na Chińczyków z zupełnie innej strony.
Lisa See sprawia,że człowiek czuje ,że
kobiety, bohaterki powieści są nam bardzo bliskie.

      Mamy postacie dwóch sióstr.
Lisa See kocha pisać o więziach łączących
siostry. Mamy tu Pearl, tę pozornie dojrzalszą
oraz młodszą, piękniejszą May. Na początku
widzimy dwie rozpieszczone nastolatki,
które idąc przez życie przeszły najważniejszą
ich drogę. Po prostu przetrwały. 
Lisa See potrafi zaskakiwać, właściwie
aż do ostayniego momentu nie wiemy czym nas
zaskoczy. Oczywiście polecam przeczytać
tę niesamowitą sagę a ja przy najbliższej okazji
kupuję jej kolejną powieść. Lisa See uzależnia!




  • RSS