Ale chyba warto marzyć.
Kiedy widzę moją powieść wyobrażam
ją sobie kiedy otrzymuje okładkę i inne.
Kolejny etap za mną. 
Rozwijam się.
Jestem człowiekiem wolnym, 
czy mądrym?
Mądrość to bardzo modne słowo. 
Czy my jako ludzkość jesteśmy mądrzy?
Mój otwarty umysł prowadzi mnie
i wiedzie pewnymi ścieżkami, 
podążam nimi.
Cały czas szukamy bo wydaje się
nam,że gdzieś możemy się zatrzymać.
Czytam swoją powieść po angielsku
i czuję dumę, mam pomysł na kolejną
ale daję jej czas. Wszystkie rany goją
się powoli. Jak każdy spotykam na
swojej drodze wielu ludzi,
w jednym z moich starych pamiętników
znalazłam wyznanie mojego byłego Marcina.
Oto i ono:


                                                Opole dn.19.12.2004

Kochany Aniołku!!!

   Minęło już ponad półtora roku odkąd
jesteśmy razem. Z dnia na dzień wydaje mi się,że
KOCHAM CIĘ coraz mocniej 
(choć wydaje się to nieprawdopodobne). 
Mimo to z okazji zbliżających się świąt 
życzę nam (Tobie i sobie) abyśmy jeszcze bardziej
wzmocnili NASZE UCZUCIE. 
Życzę Ci jeszcze żebyś jak najlepiej napisała
maturę i dostała się na swoje wymarzone studia
(tak żebyśmy byli razem w pełnym tego słowa
znaczeniu) 
To by było na tyle.
                              Szalenie w Tobie 
                           zakochany Marcinek

(I tu jeszcze dorysował serduszka).

        Nie wyszło nam. Nie był poetą
a geologiem i cóż, nie zdawał sobie sprawy,że
słowo to wielka odpowiedzialność. 
Takich wpisów od niego jest mnóstwo.
Rozstaliśmy się i wyszło nam to na dobre.
Dziś nie wiem jak mogłam się w nim zakochać. 
Z moim otwartym umysłem przy jego
systemowym i analitycznym,
zamkniętym myśleniu. 
Nie wiem. Co czuję?
Czytając to wiem,że po zerwaniu
z nim zaczęłam doświadczać 
czym jest naprawdę życie.
Nie umieliśmy się kochać.
Życie nigdy nie jest łatwe. 
Wierzę,ze w odpowiednim
momencie mego życia zjawi się
mężczyzna z tak otwartym umysłem
jak mój. Życie.