annaczyrska blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2011

 
 Lisa See to jedna z moich ulubionych autorek.
Jest niesamowita! Dziewczęta z Szanghaju 
to kolejna powieść, która wpadła mi w ręce.
I jest to powieść, która pozwala mi spojrzeć
na Chińczyków z zupełnie innej strony.
Lisa See sprawia,że człowiek czuje ,że
kobiety, bohaterki powieści są nam bardzo bliskie.

      Mamy postacie dwóch sióstr.
Lisa See kocha pisać o więziach łączących
siostry. Mamy tu Pearl, tę pozornie dojrzalszą
oraz młodszą, piękniejszą May. Na początku
widzimy dwie rozpieszczone nastolatki,
które idąc przez życie przeszły najważniejszą
ich drogę. Po prostu przetrwały. 
Lisa See potrafi zaskakiwać, właściwie
aż do ostayniego momentu nie wiemy czym nas
zaskoczy. Oczywiście polecam przeczytać
tę niesamowitą sagę a ja przy najbliższej okazji
kupuję jej kolejną powieść. Lisa See uzależnia!



 Ale chyba warto marzyć.
Kiedy widzę moją powieść wyobrażam
ją sobie kiedy otrzymuje okładkę i inne.
Kolejny etap za mną. 
Rozwijam się.
Jestem człowiekiem wolnym, 
czy mądrym?
Mądrość to bardzo modne słowo. 
Czy my jako ludzkość jesteśmy mądrzy?
Mój otwarty umysł prowadzi mnie
i wiedzie pewnymi ścieżkami, 
podążam nimi.
Cały czas szukamy bo wydaje się
nam,że gdzieś możemy się zatrzymać.
Czytam swoją powieść po angielsku
i czuję dumę, mam pomysł na kolejną
ale daję jej czas. Wszystkie rany goją
się powoli. Jak każdy spotykam na
swojej drodze wielu ludzi,
w jednym z moich starych pamiętników
znalazłam wyznanie mojego byłego Marcina.
Oto i ono:


                                                Opole dn.19.12.2004

Kochany Aniołku!!!

   Minęło już ponad półtora roku odkąd
jesteśmy razem. Z dnia na dzień wydaje mi się,że
KOCHAM CIĘ coraz mocniej 
(choć wydaje się to nieprawdopodobne). 
Mimo to z okazji zbliżających się świąt 
życzę nam (Tobie i sobie) abyśmy jeszcze bardziej
wzmocnili NASZE UCZUCIE. 
Życzę Ci jeszcze żebyś jak najlepiej napisała
maturę i dostała się na swoje wymarzone studia
(tak żebyśmy byli razem w pełnym tego słowa
znaczeniu) 
To by było na tyle.
                              Szalenie w Tobie 
                           zakochany Marcinek

(I tu jeszcze dorysował serduszka).

        Nie wyszło nam. Nie był poetą
a geologiem i cóż, nie zdawał sobie sprawy,że
słowo to wielka odpowiedzialność. 
Takich wpisów od niego jest mnóstwo.
Rozstaliśmy się i wyszło nam to na dobre.
Dziś nie wiem jak mogłam się w nim zakochać. 
Z moim otwartym umysłem przy jego
systemowym i analitycznym,
zamkniętym myśleniu. 
Nie wiem. Co czuję?
Czytając to wiem,że po zerwaniu
z nim zaczęłam doświadczać 
czym jest naprawdę życie.
Nie umieliśmy się kochać.
Życie nigdy nie jest łatwe. 
Wierzę,ze w odpowiednim
momencie mego życia zjawi się
mężczyzna z tak otwartym umysłem
jak mój. Życie.
                               
                                                                                                                        

  • RSS