annaczyrska blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2009


 Czy warto być szczerym w czasach największego kłamstwa?
Czy warto być artystą w czasach pieniędzy, biznesów i korporacji, giełdy,
polityki…:P No ale kazdy z nas musi za coś żyć. W poczekalni Dworca
przeglądałam numer PRZEKROJU- zwróciłam uwagę na wystawę na
temat artystów dzisiaj. Autor: Zbigniew Libera.
Miałam okazję poznać tego twórcę i brać udział w Warsztatach
przez niego organizowanych. Jako Królowa Własnego Zdania
- tylko przejrzałam jego pomysł. Czym twórca musi się charakteryzować?

Odwagą, perwersją i talentem marketingowym
- mówiąc wprost musi się sprzedawać.
Stojąc na ladzie musi się wyróżnić-
inaczej
przejdzie bez echa.

 Czym jeszcze musi się charakteryzować?
Kreatywność- bardzo lubię to słowo chociaż jest ogólne
i dziś dotyczy nie tylko artystów ale przede wszystkim
specjalistów od PR. Artysta jednak musi też być
nieco PR. Inaczej będzie mało przekonujący.

 Najtrudniej przejść „chrzest medialności”
bo skoro artysta się sprzedaje muszą „kupić go”
nastawione na polityczne afery media. A wkupić sie tam
nie jest łatwo mimo,że pełno wkupionych tam osób
w ogóle nie powinna tam się znaleźć. Oczywiscie artysta
tez człowiek i im bardziej ludzki tym bardziej nasz przekona.

 Zbigniew Libera nazywa artystę wrogiem publicznym
- określenie jak z sensacyjnego filmu, budzi skrajne reakcje.
Dziś artysta to wróg samego siebie, swojego dzieła, z którym i tak
nie wie co zrobić. Jest na to wiele możliwości.

   To,że artysta jest wrogiem to małe określenie.
Twój sąsiad tez jest twoim wrogiem a artystą nie jest
chyba,że wszyscy jesteśmy artystami. I tu istnieje
znów pewne słowo, które mnie irytuje:

A – ARTYSTA
P-POETA
M- ARTYSTA MALARZ
F- FOTOGRAF ARTYSTA

   Istnieje popyt na człowieka. Wracając na postać
Marylin Monroe i czytanie moich wierszy, wolę
występy związane z teatrem. Teatr – czuje się w tym niezrealizowana.
Teatr to miejsce izolacji, w którym czai się sztuka odkrycia własnego
siebie. Trzeba wydać z siebie dźwięk i być tym kimś kim się nie jest
- A przy tym być sobą.

Ale laleczka z lady też musi się sprzedać
- I zapewne kiedyś ktoś ją kupi!


 O tym,że kultura to terapia wiadomo nie od dziś.
Jak zwykle to tylko taki „wstępniak”.
Ucieszył mnie telefon od przyjaciela. w tym tygodniu
cała, twórcza ekipa idzie znów do kina. Zapowiada się
przyjemny tydzień.

QULTURA ZAMIAST KULTURA

 To oczywiście celowy zabieg. Jesteśmy wokół
„otaczani celowymi zabiegami” popkultury.
Moim zdaniem popkultura jest w nas.
Żywi się nami a my nią. Przecież nie jesteśmy
w stanie idealnie określić gdzie kończy się popkultura.

POPKULTURA JAKO PASOŻYT

 Właśnie. Pasożyty są wszędzie. Gdyby traktować
popkulturę jako pasożyt wyjadający rzekomo
tę „dobrą” kulturę (Tą, która więcej nam „daje”
- jakkolwiek to brzmi). Jakkolwiek i my jesteśmy
pasożytami.

 MIĘDZY POPKULTURĄ A
SZEROKOPASMOWĄ
KULTURĄ

  Popkultura i szerokopasmowa kultura
- łączą się. Są jak siostry, które kochają się
i nienawidzą.Szerokopasmowa kultura jest
dzieckiem popkultury. Oba stwierdzenia są
zbyt ogólne——ale pamiętajmy nie chodzi tu o definicje.

MIĘDZY KULTURĄ A FORMĄ PRZEKAZU

 Forma przekazu jest istotna. Wszystko wokól jest reklamą.
Tylko czy reklama jest kulturą? Jeśli tak to do jakich granic?
Forma przekazu dziś nie ma znaczenia.
Mogę sie przebrać za Marylin Monroe i cytować swoje teksty
(Nie będzie to w istocie ciekawe) i mimo,że teksty będą moje
to i tak wszyscy zwrócą uwagę na mój wygląd , estetykę i podobieństwo
do pani MM. Dlaczego? Moje wiersze nie są symbolem Popkultury
a postać Marylin jest.
Zabieg może byłby ciekawy ale do krótkotrwały
i niejasny.

KULTURA A BYCIE SOBĄ

 Być sobą- to modne słowo. Chociaż myślę,że społeczeństwo bardzo je
lubi ale do końca nie jest przekonane o co w tym chodzi.
„Być sobą”- no do choinki. Jestem Ania Czyrską.
Czy jestem sobą? Jedyne co przychodzi mi na myśl to
„Być albo nie być..Oto jest pytanie” .Ciężko jest „być sobą”
kiedy trudno odnaleźć się w stuprocentach. Mozemy określić
swoją osobowosć, cele i marzenia. Ale czy to będziemy my?
Gdzie jest to jestestwo?

 I ASPEKT OSTATNI
KULTURA I PLAGIATOWANIE!

 To bardzo istotne bo wydaje się nam,że wszystko już zrobione ,
odkryte itd. Moim zdaniem nie. Mamy jeszcze wiele ścieżek do odkrycia
- słowa, myśli, uczucia. Nie warto plagiatować, należy szukać novum
nawet jesli to novum jest szalone. A co wy o tym sądzicie?

 Szukajcie siebie ( W tym byciu sobą) bo lubimy podkreślać
to „jestem sobą” — sobą czyli kim?

                               Pozdrawiam melancholijnie z
                                      szelmowskim
                                               uśmiechem
 


 Oczywiście,że tak. Kto nie zna tej pani?
Określanej mianem ikony seksu ale to mało.
Marylin Monroe to temat przebiegły.
W czasach kiedy każdy chce się wyróznić.
Marylin Monroe to temat złośliwy, bywa nudny
jednak…

…Myślę,że w większości kobiet siedzi taki demon nazywa
się on Marylin Monroe. Oczywiście to czysta metafora.
Wyobraźcie sobie świat bez tej kobiety?
Często myślę,ze lepiej gdyby ona nie istniała
- chociaż w pewnym sensie była wytworem fantazji.

   Wytwór fantazji, męskich pragnień. Jaka byłaby Marylin Monroe dzisiaj,
poza tym,że starszą , zadbaną kobietą zapewne wygladającą młodo.
Chociaż kto wie (Zważywszy na jej problemy zdrowotne).
Nieważne. Ważne,że taką ją pamiętamy. Nie pojawiła się kobieta
godna ją zastąpić bo być jak MM lub w stylu MM to nie to samo
co być sobą i zasłużyć na to miano.

KIM CHCĘ BYĆ JA…

  Jestem sobą, Anną Czyrską w pełnej okazałości.
Mam poczucie,że mogę zmienić świat (Oczywiście nie sama),
mam poczucie,że żyję w wirtualnym świecie z elementami realności.
Kiedy komunikujemy się np. przez gg to tak jakbysmy nie istnieli.
Pytanie: Gdzie tkwi ta granica?
Co znaczy być wyjątkowym skoro jest się wyjątkowym przez to,że
jest się człowiekiem? Gdzie jest ta granica.

ŚWIAT NIE POTRZEBUJE KOPII MM

  To już druga strona medalu. Ludzie kochają legendy a legendy
żyją wiecznie i sami możemy je sobie tworzyć.
Wymyślać ich życie, ich śmierć.
Jesli uda mi się zrealizować mój cel: może będę w tym wszystkim ikoną
- bo to niesamowicie trudny cel (A właściwie dwa cele ale jest ich więcej).
Legendy są tak nieralne jak ludzie z komputera.
Nie umiem śpiewać- żałuję bo gdybym śpiewała mogłabym zrealizować
moje dziecięce marzenie ale może własnie miało być tylko marzeniem.

 W tle śpiewa mi Freddie z ostatniej płyty z Freddiem (INNUENDO).
Kocham smutne piosenki- działają na mnie pocieszająco.
Być ikoną- to trudna sprawa i każdy to wie.
Jest we mnie to pragnienie normalności. Dlatego może
dziś śniła mi się pewna postać z przeszłości…Najbliższa mojemu
pragnieniu normalności.

                          MIŁEGO WEEKENDU bo WEEKEND CZAS ZACZĄĆ

Empty spaces what are we living for…

This anybody now what we are looking for

itd.itp.
nieważne

             SHOW MUST GO ON KOCHANI!



WIĘZIENNE CELE

1 komentarz


  Jestem wolontariuszką. Odwiedzam areszt dla kobiet.
Myślę,że najtrudniej pomagać ludziom, którzy „pozornie”
na to nie zasługują. Kryminał, izolacja-
budzi najdziwniejsze skojarzenia.
Jednk jest to niesamowite przeżycie.

Świat za murami. Rzeczywistość za murami.
A za murami normalni ludzie, którzy popełnili błędy.
Takie spotkania wiele uczą.
Nie chcę pisać więcej bo to też rodzaj tajemnicy.
Zapewne użyje to w mojej twórczości.

 Więzienie to miejsce izolacji, samotności.
Trudno to opisać. Zawsze myślimy,że więzienie
nas nie dotyczy, zawsze od tego uciekamy.
Ale nie znamy jutra. Nie jesteśmy idealni.

  Ale zawsze myślimy,że wiele spraw nas nie dotyczy.
Uciekamy od nich a tam naprawdę jesteśmy w samym centrum.

                             Pozdrawiam ciepło. ANNA.

                            


 Chciałam by tytuł brzmiał dziwnie, dziwacznie
(O ile coś w tym świecie
jeszcze sięga miana bycia dziwnym). No właśnie?
Czy coś nas jeszcze tak naprawdę zaskakuje?
Jak obserwujemy świat- media robią halo z czegoś
co tak naprawdę tym „halo” być nie powinno.
SEX ( nic dziwnego)
SAMOBÓJSTWO ( Nic dziwnego)
CHOROBY ,KATASTROFY…
No nic nas nie dziwi. Przynajmniej mnie.
Mimo moich emocji na pewne sprawy patrzę sucho.

Dlaczego sok marchewkowy?

 Bo teraz piję. I możecie wyobrazić sobie
sok marchewkowy.

 Pierwszy etap egzaminu zaliczony.
Komunikacja Interpersonalna zdana.
Jeszcze z tego przedmiotu dwie książki,
ćwiczenia (Badanie) i egzamin z wykładów.
No i inne przedmioty, sporo tego!

 Wracając do soku marchewkowego…
…Wyobrażam sobie „tornee marchewki”
zanim wyladowała w wersji soku.

1. Ktoś ją zasadził
2. Urosła po wielu męczarniach
3. Urwali ją
4. Wsadzili do maszyny
5. Wstawili w postaci soku
 
 

To bardzo skrócona wersja „życia marchewki”
To pozdrawiam twórczo i marchewkowo.

  Człowiek uparcie dąży do jakiegoś celu, tak już ma.
A to co z tym celem zrobi to już jest w „jego rękach”.
Podczas dążenia do celu spotyka go wiele przeszkód.
Jak sobie z nimi radzi dzisiaj? Lubicie pyszne, soczyste
winogrona ale i one bywają kwaśne. Jawią się wtedy
kiedy nie mozna osiągnąć jakiegoś celu wtedy „godzimy
sie z naszym losem, pocieszamy”. Jest to rodzaj racjonalizacji.
Tak nazwał to psycholog Bohdan Zawadzki, są jeszcze
„Słodkie Cytryny” ale dziś myślimy kwaśno*.
Zapewne wiele razy musieliście skosztować kwaśnych winogron chociaż
się przed nimi bronicie. Poczucie celu daje nam moc.
Czasem przeszkoda może

 wcale nie być taka kwaśna a z czasem okazać się słodka.
Moze byc kolejnym etapem naszej drogi, droga przez życie trwa.
Nawet kiedy śpimy. Moja powieść jest napisana i wobec niej
nie stosuje „kwaśnych winogron”. To dobra powieść i powina
zostać „wydana”. Koniec kompleksów-jestem silna. I twórcza.
I wszystko się ułoży.

  A teraz wracam do nauki- referat, opis psychologiczny
itp. A jutro pierwszy egzamin z książki.
Pozdrawiam, miłej niedzieli.

 A jak smakują wasze winogrona?

* Józef Kozielecki
Koncepcje Psychologiczne Człowieka
Wydawnictwo Akademickie „Żak”
Warszawa 2000

  Tytuł brzmi ciekawie- a co tam! Miłość to słowo od zawsze było modne.
Dzis dotyczy przede wszystkim relacji damsko-męskich chociaż sama miłość
ma sporo znaczeń: Umiłowanie drugiego człowieka.
Miłosć to słowo bardzo ogólne, myślę,ze zbyt ogólne.
Mówiąc o miłości zapominamy skupić się na własciwie jednym słowie:
KOCHAM CIĘ

- Kocham cię jako kogo?
(Jako tego, kto jest na tej Ziemi, jak ja jest człowiekiem)
- Kocham cię
(I chcę z tobą spdędzić resztę życia)
- Kocham cię
(Tak mi się wydaje)
- Kocham cię
(Nie mam alternatywy)
- Kocham cię
(Z obowiązku)
- Kocham cię (Mamo, Tato, Siostro, bracie..)
- Kocham cię
(Nie mogę inaczej)
- Kocham cię
(choć nie wiem co to znaczy)
itd… … itp…

  Jaka jest miłosć w XXI wieku kiedy bardziej liczy sie sex, rzeczy materialne i manipulaxcje ludźmi. Na pewno te rodzaje kocham cię
zawierają pewne kody- które są w naszej główce kiedy wypowiadamy te słowa. Mysle jeszcze o „Kocham cię bo…”
Ja w miłości jestem naiwna dlatego mi nie wychodzi :(
ale wiem,że będzie lepiej. Dziś w pociągu podniosłam pewnemu
chłopakowi książkę (Spadła kiedy pokazywał bilet pani kontrolerce).
Podziękował mi. A była to powiesć Agathy Christie.
Szanuję ludzi a zwłaszcza tym z książką w dłoni i zaczytanych w nie.

                                 MIŁEGO POPOŁUDNIA

P.S. W poniedziałek egzamin z pierwszej książki
nt.komunikacji. 3majcie kciuki!


 Zastanawiam się czy żyję w swiecie realnym czy bardziej w tym
„wirtualnym” opartym na fikcji i manipulacji.
Wbrew pozorom ludźmi łatwo manipulować.

   Ludzie- takie tam istoty, które idą z duchem technologii.
 
Człowiek- istota, która lubi być oszukiwana,
 
manipulowana i wyzyskiwana.
 
Wbrew pozorom nie ma na to
 ratunku. Są pozytywy tej technologii ale jak już pisałam
 człowiek się „zrobotyzował”.
 Człowiek ucieka od realności.
 Dlatego wiersz wydaje sie czymś zbędnym, dlatego poeci
 piszą o „dziwkach na klatce schodowej”, dlatego poeci
 piszą wiersze o rzeczywistości.

Pytanie czym jest rzeczywistość?

- Rutyną?

 
BOHATEROWIE FIKCYJNI

   Nie od dziś wiadomo,ze wolimy być bohaterami fikcyjnymi
 
(Z książek, filmów, z gier komputerowych). Wtedy czujemy
 
odpowiedzialność tylko na chwilę. Być fikcyjnym?
 
Bohaterem serialu (żyć jego życiem i się pocieszać).
 
Gdzie sa te granice fikcji i realności?
 
Co jest realne? Komputera też można dotknąć, telewizji
 
też ale jak byłam mała myślałam,że jak wejdę „od tyłu”
 
do telewizora to tam będę. Naiwne marzenia!
 
Przez komputer mogę się tylko komunikować,
 
oszukiwać poprzez sztuczny dialog z ludźmi, których nie znam
 
i prawdopodobnie nigdy nie poznam. Sami stajemy się dla siebie
  bohaterami fikcyjnymi. I jak tu ma zaistnieć relacja międzyludzka
 
skoro wszyscy jestesmy nieprawdziwi, istniejemy dla siebie
 
z perspektywy szklanego ekranu. Jesteśmy dla siebie fikcyjnymi
 
bohaterami to jak ma zaistnieć coś prawdziwego?

 A WY ?
W JAKIM ŚWIECIE ŻYJECIE?

LOSY POWIEŚCI II

1 komentarz


  Nie wiem co z moją powieścią. Skończyłam tamtą i
pusto mi jakoś tak. Bo nie wiem jaki jest i będzie los
mojej powieści.
Dziwnie tak. Zaczęłam pisać kolejną,
jest to jej zarys.
To moja trzecia powieść bo druga
prawdopodobnie powstanie w Belgii. Ale wiecie
- lepiej nic nie planować.
Powieść jest skończona
więc wypełniam formularze do Belgii.
 
Za tydzień zdaję pierwszy egzamin.
Z komunikacji interpersonalnej.
Odchudzam się i takie tam zwyczajności.

 Proza, mówią,że proza to życie i życie jest prozą.
W sumie trzeba ciągle wypełniać jakieś formularze
a jak umrzemy to przecinają nasz dowód na pół.
Pamiętam ten widok po śmierci Taty.
Nagle, pyk i nie ma Ciebie już.
Próbuję sobie wyobrazić jak to będzie gdy już
mnie nie będzie. I co czuję? Mam dziwne poczucie,że
wtedy człowiek całkowicie się uwalnia.
Ze wszystkich lęków, negatywnych uczuć i pozytywnych też.

 Próbuję wyobrazić sobie los mojej powieści.
Może niepotrzebnie tak o niej myślę.

                      HAVE A NICE DAY!!



 Is this the world we created- to jeden z wielu moich ulubionych
utworów grupy Queen. I tym utworem chciałabym zrecenzować
prekursorski esej Łukasza Gołębiewskiego o szerokopasmowej kulturze.
Is this the world we created- to my idziemy z duchem czasu,
pędzimy i nie wiemy gdzie się zatrzymać. Wczoraj znajomy
wyczytał w jakiejś książce:
Życie trwa krótko Śmierć długo



  Kultura póki co sie zmienia, staje się już hamburgerem w McDonaldsie
- a my nie mając na to wpływu mamy wpływ. Pierwsza zmiana zaczyna
się od nas a i my zmieniamy się wraz z kulturą. Łukasz wierzy,
w to,że wiedza przetrwa nieważne w jakiej formie.
Wiedza jest dla nas nadzieją.

  Świat jest dżunglą- Po Śmierci Książki, Szerokopasmowej kulturze
będzie cześć trzecia. Podejrzewam bo Łukasz lubi trylogie.
Chociaż prawdziwa książka, tykalna ma wielką moc.
Jest dziełem- chociaż moim zdaniem np. w przypadku poezji
jest to,że Biblioteka Narodowa z łatwością daje ten numer ISBN.
Wydrukują nawet tomik poetycki licealistki, która chce mieć szóstkę
z polskiego, starszej pani spod 9. Każdy moze miec ISBN dlatego poezja
nie jest już tym co była kiedyś. Nie jest już wartością.
Może warto stworzyć regulamin przyznawania ISBN?

    Na pytanie co dalej z kulturą to pytanie co dalej z ludzkością ?
A tego to niestety nie wiem, podejrzewam,że staniemy się
robotami, przywiązanymi do netu
(Teoria przywiązania Bowlbego, new age).
Już po części jesteśmy. Pozdrawiam.


  • RSS