annaczyrska blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2009


 ”Sztuką jest żyć”- pisał pewien opolski poeta Tymon Feussete.
Sam nie posiadał jednak tego daru. Kiedy poznamy smak prawdziwego życiasztuka schodzi na dalszy plan. Dzięki temu powstaje przeobrażenie.
Zmiana. Sztuka i kazde dzieło jakie tworzymy zyskuje inną moc.
Nie jest to już naszym priorytetem co nie znaczy,że jest czymś gorszym.
Jest dodatkiem a nie formą naszego existe.

  Sztuka łaczy się z czasem. mówi sie,ze twórca dojrzewa i przechodzi etapy.
Gorzej kiedy tworzy niezmienne podobne dzieła. Ale takich twórców mniej.
Bo są ważniejsze sprawy od sztuki ale żyć trzeba, dlatego podążam za marzeniami. I wierzę w nie choć zmieniła się ich kolejność.
5 wrzesnia premiera książki pod red. Marii Cyranowicz, Joanny Mueller
i Justyny Radczyńskiej pt.SOLISTKI.
O mały włos bym się w niej znalazła co by mnie cieszyło.
Ale przecież są sprawy ważniejsze.

   Sztuka życia jeśli spojrzeć na życie z perspektywy sztuki.
Czy rzeczywiście jest jednak sztuką? Nikt nas nie pyta czy chcemy
się w nim zjawić. Pojawiamy się i reszta zależy od nas.
Nadal tworzę ale teraz to już kolejny plan. Dodatek.
Warto jednak znać swoją wartość ale najlepiej to
kochać i być kochanym- jak dla mnie większej wartości nie ma.
Sztuką jest „kochać mimo wszystko”- jak śpiewa Kasia Nosowska.

    



  W sobotę miałam okazję być na tradycyjnym ślaskim weselu.
Nie byłam tam sama a w wyjątkowym towarzystwie :* (więcej to już mój sekret). Bardzo mi się podobało. To nie moje pierwsze ślaskie wesele ale pierwsze tak bardzo tradycyjne. Byli i fałszywi państwo młodzi, tydzień przed weselem portelabend (Tłuczenie Szkła).
    Piekna para młoda, bryczka- piękne słowa o miłości i w ogóle.
Pyszne jedzenie (Nikt nie mógł być głodny) i tańce, zabawa.
Szaleństwo. Radość. Dobrze na takim weselu nie być samemu.
Fajny klimat i aż miło. Dziś były poprawiny.
Pięknie jest celebrować miłość.
Bo miłość to coś wyjątkowego, co zmienia nas samych.
Pod wpływem miłości zmieniamy się na lepsze.
Warto kochać i już.

Celebrujmy miłość do drugiego człowieka.
Przeżywajmy z nim radości i smutki, uczmy się wzajemnie
bo życie jest zbyt krótkie, naprawdę.
Ach…
:)
:*

  Zdecydowanie lepiej się żyje kiedy twórczośc jest tylko dodatkiem
do naszego prawdziwego życia. Wtedy mozna wiele spraw inaczej pojąć.
Jeszcze wiele spraw przede mną. Wczoraj powróciłam do
OBRONY SOKRATESA – najważniejsza lektura świata,
ponadczasowa idea. I oto co Sokrates pisze:

  „Otóż po rozmowach z politykami , poszedłem do poetów, tych , co to
tragedie piszą i dytyramby i do innych, żeby się tam na miejscu niezbicie
przekonać zem głupszy od nich.
     Brałem tedy do ręki ich poematy , zdawało się, najbardziej opracowane
i bywało , rozpytywałem ich o to , co chcą własciwie powiedzieć ,
aby sie przy tej sposobności też i czegoś od nich nauczyć. wstydzę się wam
powiedzieć , obywatele, a jednak powiedzieć potrzeba.
Więc krótko mówiąc : nieledwie wszyscy inni , z boku stojący ,
umieli lepiej niż sami mówić o własnej robocie.
   Więc i o poetach się przekonałem niedługo , ze to, co oni robią , to nie
z mądrosci płynie , tylko z jakiejś przyrodzonej zdolności , z tego, że w nich
bóg wstępuje , jak we wieszczków i wróżbitów, ci także mówią wiele
pięknych rzeczy , tylko nic z tego nie wiedzą co mówią. Zdaje mi się, że
coś takiego dzieje się z poetami. A równoczesnie zauważyłem, że oni
przez tę poezję uważaja sie za najmądrzejszych ludzi i, pod innymi
względami wcale tacy nie są. Więc i od nich odszedłem , uważając, że
tym samym ich przewyższam co i polityków”
                       PlATON , OBRONA SOKRATESA- Wyd.Zielona SOWA
                       tłum. Władysław Witwicki

  Prawdy Sokratesa są nieśmiertelne. Dzisiejsi twórcy często zapominają
o tej filozofii, jakże cnotliwej. Sokrates mozna by rzec miał rację chociaż do dziś szukamy mądrości. Ale tak, będac wspólczesnym poetą warto dać sobie trochę krytyki. Nie jest to łatwe. Będąc poetą po pierwsze
trzeba być człowiekiem, kochać prozę życia, która też jest wyjątkowa.

             :* :*Mi :* :*

 Niebo niestety nie jest czyste. Jest pochmurno a trwają noce spadających gwiazd.
Kim jestesmy wobec tych tajemnic kosmosu?
Wiemy, że ludźmi. Ludźmi i co dalej?
Strofy życia rozpływaja się w nas a my idziemy za czymś.

PERSEIDA

 ma być widoczna najbardziej o 23.00, o ile niebo nam na to pozwoli.
O ile nasze oczy będą w stanie to dostrzec. Ostatnio z Kają obserwowałyśmy czyste, górskie
niebo ale najbardziej widoczny był Mały Wóz.
Teraz jest czas obserwacji perseidów. Podobno dobrze powiedzieć wtedy życzenie.
 

 NIEBO od zawsze stanowiło dla ludzi tajemnicę.
Nie tylko niebo. Wiemy, że coś jest czego nasze umysły nie mogę dotknąć.
Świadomość,że gwiazdy są tak daleko od nas intryguje nas.
Pozostaje wiele pytań wśród milionów odpowiedzi.
Intrygujące niebo za dnia i w nocy,
obserwujcie niebo, może dostrzeżecie spadającą gwiazdę…

                          ANNA


 10 sierpnia 2008 roku odszedł z tego świata mój Tatuś.
Dziś mija równo- 1 rok.

(*) (*) (*) (*)

  Gdyby ktoś mi powiedział, że wspólna wycieczka w góry
może odmienić ludzkie życie- i to z kim?
Z moją cudowną Kają- pewnie bym nie uwierzyła.
Ale gdybyśmy wiedzieli jak wygląda życie, jaka będzie
nasza przeszłość pewnie sami byśmy nie uwierzyli.
Poza tym pewnie byśmy się zanudzili.
I tak po powrocie z KOPY BISKUPIEJ stało się coś
czego obie z Kają pragnęłyśmy- Marzenia się spełniają?
No raczej :P

  W pewnych sprawach nie lubię pisać za dużo.
Przyszła książka z socjologii i bardzo jest ciekawa.
I uczę się socjologii. Staram się. Wróciłam- znów jestem
tą Ania sprzed lat tzn. w pewien sposób inną, bardziej
doświadczoną.

 Mija rok od śmierci mojego Taty i to też ma znaczenie.
Życie jest dziwne, ale warto czasami po prostu czekać.
Czekać i czekać.

  Dni mijają, tak miało być? Powiecie.
No jasne. Zawsze jest coś na co można zwalić
(Piłka w grze- przypadek,
przeznaczenie itd.)


  Co wy na to? Gdybysmy mieli dzień wolny od życia?
Ciekawe czy chcielibyśmy do tego życia powrócić? Propozycję
dnia wolnego od życia złożył nam św. Augustyn.

  Polecam wam najnowszy numer ZWIERCIADŁA a w nim interpretacja sukcesu w XXI wieku, interesująca historia zmarłego niedawno Zbigniewa Zapasiewicza o, którego interpretację Pana Cogito był „zazdrosny” sam Herbert. Mistrzowie nam odchodzą….

…. A co u mnie? Jakaś radosć nadeszła….Wiem dlaczego…
…Ale póki co cicho, cichuteńko…
Słucham póki co SUMMER WINE, Villie Valo i Natalia Avelon.
Przyjemny, wiosenny , lekki i ciepły. Bo własnie w tym świecie
brakuje ludzkiego ciepła. Tego najprostszego. Niewielu znam
naprawde ciepłych ludzi, szukam ich wokół.

  Oczywiscie chodzi mi o ciepło duszy i nie tylko oto.
Chodzi o ciepło, które człowiek daje innym. Życie często zabija
w nas to wszystko. Chociaż…Moze się rozklejam.
A teraz czas sprzatania, wrzące słońce upiornie męczy…


  • RSS