annaczyrska blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2009


 Tej nocy lezałam w łóżku i słuchałam mojego kochanego Radio- Trójki.
W tym momencie redaktor mówi:
„Dowiedzieliśmy się, że Michael Jackson nie żyje”,
 ponieważ miałam lekki niedosłuch
sądziłam,że się przesłyszałam.
Jacksonów pełno w USA. Ale nie- chodziło o tego Michaela Jacksona.
Dziecko szołbiznesu- nagle jakby go zauważono bo w Trójce przez 2h leciały
jego największe przeboje.

  W pierwszej chwili pomyślałam jak to jest być Michaelem Jacksonem.
Próbowałam sobie to wyobrazić. Stworzyć nową erę muzyki a potem zamknąć się w swoim świecie, gdzie pełno nieżyczliwych ludzi.
Niektórzy twierdza,ze zabiły go media. Trasa koncertowa jak Presleya
czy Curtisa. Najlepiej obwiniać wszystkich a w końcu nikogo.
Smutno mi po nim bo jego pragnienie ukrycia się było może pewnym
wołaniem. Nie bawmy się w psychologów. Jackson jednak przypomniał nam,że śmierć jest. I czeka każdego z nas. Nieważne kim jesteśmy czy Michaelem Jacksonem czy żebrakiem na ulicy, poetą czy pracujemy w fabryce mleka. Czeka nas to samo- śmierć.
Teraz przez chwilę lamentujemy nad śmiercią Jacksona jakby nas
nie dotyczyła. Będą stawiane mu pomniki, będzie koncert TRIBUTE TO MICHAEL JACKSON a płyty będą schodziły jak świeże bułeczki.
Mam jedną płytę Jacksona i to taką „zjechaną przez krytyków”.
Nosi tytuł INVICIBLE.

 Freddie Mercury śpiewał I’m Invicible man
Można by pomyśleć,że im kto bardziej sławny
tym bardziej pragnie być niewidzialny.
Żegnaj Michaelu Jacksonie (*)


 * 29.08.1958- ’25.06.2009

Michael Jackson swoją śmiercią skończył pewną epokę.
A koniec epoki to moment bardzo bolesny, kiedy umiera
jej symbol.

   Empiria- coś czego zaznaliśmy i różnie wpłynłęo to na naszą osobowość.
Różnie- bo rzekomo każdy z nas jest inny, każdy z nas dotknął czegoś co niekoniecznie zamieniło się od razu w złoto. Każdy ma swoją empirię.
Każdy inaczej z nią się obchodził. Kiedyś uwielbiałam moje złe doświadczenia
- było mi po nich strasznie źle ale potem powstawałam
inna ja, nieznana dla siebie. Nieznana dla innych.

 Kiedy poznajemy kogoś chcemy poznać jego empirrię bo w głębi
serca wierzymy, że wtedy poznamy tego człowieka lepiej.
Czy to jest możliwe? W jakim stopniu możemy poznać kogoś.
Na tyle na ile nam On pozwoli- ale w jakim stopniu On poznał
swoje Ego. Zastanawiam się i jedno wiem, że poznaję
najwięcej przez książki- zaprzyjaźniam się lub staję się bohaterem,
o którym czytam. Próbuję być w jego życiu do kresu moich możliwości.
Fakt, moja własna empiria mi pomaga.

 Kiedy z kimś jesteśmy doświadczamy wspólnej empirii ale każdy jest inny.
Doświadczamy wzajemnej bliskości ciał, myśli. Słowa w nas- są kolejnym
odkryciem, potrzebujemy własnej empirii aby doświadczyć wspólnej empirii. Czy człowiek jest rzeczywiście istotą społeczną?

Licytacja na doświadczenia

  Kto ma ich więcej skoro każdy inaczej cierpi. Jeden po doznaniu cierpienia po prostu się napije (DLa drugiego jego cierpienie będzie zabawne) , drugi pójdzie coś napisać, trzeci po prostu coś zje itd. 
Czy świat polega tylko na cierpieniu. Cierpienia można doznać
nie tylko przez życie ale i przez sztukę nawet kochając ją do bólu.
Sztuka- Objaw, choroba, zamęt tysiąca słow.
Sztuka sztuką a w końcu i tak jedno, pewne
ŚMIERĆ


  Życie nie zawsze wygląda zadowalająco- kiedy nawet wyglada
odczuwamy, że coś jest podejrzanego w tym wszystkim.
Powinniśmy mieć coś nie tak bo mimo pełni szcześcia
tak naprawdę to szczęście do szczęścia nie jest nam potrzebne.

 Musimy je czuć tu i teraz- i zawsze.
Niezależnie od tego co będzie. Tu i teraz.
Wczoraj czytałam o szkole uwodzenia- w sumie
nic nowego- dziś wszyscy jesteśmy towarami, stoimy
dla siebie na półkach istnienia.
I nie wiemy co tak naprawdę zrobić ze swoim życiem.

Po nas i tak coś przyjdzie.
Jeśli przyjdzie wojna to przyjdzie tylko
po to aby uświadomić ludziom,że są wolni. Uświadomić, że
konsumpcja jest bez smaku i przyjdzie aby uświadomić
ludziom,że istnieje miłość prawdziwa ta, o której ludzkość
dawno zapomniała.

 Tworząc swoje Ego zapominamy o Ego Ludzkości,
bez, którego nie potrafilibyśmy dotrzeć. Nasze ego nie jest constansce
tylko wciąż ulega zmianom.


 Burza i Miłość- Miłość musi wiele przejść by okazała się miłością.
My ludzie XXI wieku, ofiary własnego ego.
My ludzie- poszukujący jakiegoś celu, nawet jeśli go mający
- to i tak musimy walczyć. Lubię walczyć o miłość i chciałabym
znów poczuć, że było warto. Wokół tylko burza, burza.
Jakie będzie to lato? Człowiek czeka na słońce aż będzie mógł
otrzymać pozytywnej energii- a tu co?
Wielka burza niczym tratwa, chciałabym poczuć miłość bo miłosć
sprawiłaby ,że nie poczuję tej okropnej burzy.
Czy ktoś mógłby o mnie walczyć?
To dobra pogoda na depresję. Tylko deszcz.
Deszcz jak siwe łodygi, szary szum- przychodzi mi  na myśl

 Wczoraj przyjaciel mi zadzwonił,że czyta książkę iż
w 2012 będzie coś w stylu POTOPU. I będzie…
Czy ludzie mogą być prorokamI?
Czy wierze w takie newsy? Moim zdaniem koniec świata
jeśli będzie to będzie nikomu nieznany dzień.
A przecież tyle jeszcze przed nami.
Te burze
Burze są a gdzie Miłość?


  Mieć dobre pomysły. To za mało w dzisiejszych czasach.
Szukając ludzkich kompetencji nie zdajemy sobie sprawy
jak bardzo staliśmy się wirtualni. Jak bardzo stajemy się
takimi jakimi od nas oczekują. Cóż nam pozostaje?
Wierzyć, że jesteśmy sobą- dziwne określenie, wyczuwam w tym
brak logiki. Być sobą. Ok.
To takie zdanie rzekomo szpanerskie.
Jestem sobą więc niby pojąłem moje existe!
Czy to możliwe pojąć swoje existe?

 Pogoda jest bardzo zmienna.
Nie wiadomo już jaka to pora roku.
Czytam KOCHAJ REWOLUCJĘ- Sołżenicyna,
książkę niedokończoną. KAFKA też nie skończył
swojej książki. Książki niedokończone.
Czy gdyby miały koniec byłyby takie efektowne?


z okazji Twoich 30 urodzin życzę Tobie
Miłości, miłości.
Szczęścia i Prawdy, więcej odkryć.
Dużo, dużo iskry życiowej i natchnienia.

 Trzy skonstruowane postacie, pozornie prosta historia.
Richard, Diane i Elina- Trzy kozły ofiarne.
Każdy jest bardziej swoją ofiarą niż przypuszcza.
To postacie stworzone przez Schmitta.
W Tektonice Uczuć.
Jeszcze nie skończyłam czytać tej książki,
ale dziś przy wieczornej lampie skończę.
Cudowny opis postaci i pytanie: Czy my naprawdę
kochamy? To człowiek sam dla siebie stanowi
centrum, sam jest swoją ojczyzną. I po co to wszystko?
Mogę sobie wymyślić koniec tej historii dopóki
nie znam końca. Mogę przypuszczać jakie będzie
zakończenie- mogę sama empatycznie być Diane lub Eliną.
Albo po prostu sobą być- wierzcie mi, najtrudniej być sobą
chociaż wokól mnóstwo ludzi deklaruje: JESTEM SOBĄ!
Czy rzeczywiście jesteśmy w stanie wystarczająco być świadomi
samych siebie aby być świadomi innych?

Czy jesteście w pełni
świadomi innych?
Czy jesteście śswiadomi siebie
na tyle aby oceniać innych?
Czy jesteście świadomi, że
jesteście?


ARTYŚCI?

1 komentarz


 Przede mną ostatni egzamin tej sesji, z socjologii.
Szczerze mówiąc już odczuwam wakacje, w które i tak nie zamierzam
siedzieć z załozonymi rękami!Muszę sporo jeszcze zrobić w te wakacje.
Skończyłam dziś czytać KIEDY BYŁEM DZIEŁEM SZTUKI- Erica Emmanuela – Schmitta.
O próżności naszych czasów. O tym czego boimy się najbardziej- siebie samych.

 Wczoraj się wzruszyłam, oto dwie osoby przedstawiały moją prozę.
Wszyscy artyści byli wspaniali- to pierwszy raz widziałam jak ktoś inny wczuwa się
w moją postać. Niesamowite przeżycie.

 W wakiacje zamierzam przeżyć jakiś spontan. Zaciągnąć przyjaciól
w nieplanowaną podróż i po prostu żyć.
Póki jest nam to dane. I oczywiście się nie załamywać.
Sztuka nas wzywa, sztuka. Po prostu jest a my ją tworzymy- ludzie.
Co po nas zostanie?- Sztuka.



 Co by nie było świat to konkretne działy, są pewne zasady
życia ale zasady są po to by je łamać.
Nie będę się roznosić bo
czas na naukę logiki, to dziwna nauka ale potrzeba bo powinniśmy
w życiu operować logiką myślenia.

Logicznie cię kocham czyli
miłość & logika

  Miłość jest daleka od logiki wbrew pozorom.
Wówczas rzadzą nami emocje, chcemy natychmiast tego kogoś
poznać i być z nim. A dziś? Zawieruszuła się spontaniczna miłość.
Dziś miłość musi być opatrtym logicznym schematem:

1. „nie lubię u ciebie tego bałaganu, popracuj nad tym”
2. „nie lubię jak mnie nie słuchasz”
3. „Postaraj się mnie zrozumieć”
4. „Czy ja wymagam wiele”
5. „Nie , nie chcę mieć dzieci!”
6. „To się rozstańmy”
 Tylko jakoś logicznie (bezboleśnie)

   Ostatnio Martynika przesłała mi piosenkę Damiena Rice’a
pt. COLD WATER. Urocza ballada i elektryzujący głos.
Ostatnio z Martyniką realizujemy się.
Już w poniedziałek kolejny egzamin, prawdopodobnie
przedostatni a potem …

….Życie nami manipuluje
w sposób nielogiczny tak bardzo
że pozostaje nam tylko żyć, żyć i zyć!


John Bowlby- twórca teorii przywiązania i autor m.in. książki
Przywiązanie zrobił pewien eksperyment na małpach.
Małpy otrzymały kukły, jedna kukła była z drutu i miała jedzinko
a druga kukiełka była ciepła i milutka taki misiu.

 Małpki wybrały oczywiście tę miluśką.
Tę mieciutką. Czego to dowiodzi?
Pragnienie ciepła jest w człowieku bardzo silne,
potrzeba oparcia w kimś drugim, poszukiwanie
bliskości. Przywiązanie??
Kiedy byłam tak bardzo zakochana dawno temu odczuwałam, że
do mojego ex byłam przywiązana. Niestety.
Moment uwolnienia okazał się doskonałą terapią.
Wszyscy szukamy bliskości, nie oszukujmy się!
Nie umiemy się jednak tą bliskością posługiwać.
Operować nią. Bywa, że powoduje ona w nas wstyd.

—————————————————

 A z innej beczki, znów przyszedł do mnie niecodzienny list,
w środku ksiązka autora listu, podobno już nie do dostania.
Teraz zapewne wtulę się w poduszkę i będę czytać-
chociaż jeszcze nie koniec sesji!


  • RSS