annaczyrska blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2009

…Nawet bardzo.
Na necie można wszystko nawet rzucić
na kogoś klątwę, to jest zabawne
ale i żałosne. Czy my ludzie jesteśmy sędziami?
Nie rozumiem, widocznie kogoś to bawi i w to wierzy
- ja nie. To śmieszne, bardzo śmieszne.
I naprawdę żałosne.

Ludzie, zajmijcie się swoim życiem
a nie zajmijcie głupotami bo na to szkoda czasu
Lepiej poczytajcie książkę albo obejrzyjcie dobry film

 Młodość? Tak- jest kultowa kiedy mówi się
o człowieku. Kupiłam dziś kolejną częśc Topu wszech Czasów
Radia Trójki. Są tam „stare ale jare” przeboje niekoniecznie mojej
młodości ale, ale to przeboje ponadczasowe.
Przyznam, że miło tego posłuchać chociaż kiedyś
brzmiały dla mnie inaczej. Dżem- Sen o Victorii i od razu mam
przed oczyma największego fana Dżemu , który nieco mnie zaraził
„owocową chorobą”. Pamiętam jak chodził po korytarzu
w czerwonym sweterku i opowiadał i opowiadał.
O Victorio, moja Victorio
dlaczego mam cię tylko w snach
wolności moja ty Victorio
Opanuj w końcu cały świat

* *

 Gdyby tak łatwo było opanować świat
zapewne już dawno by nas było. A czy to dobrze,że jesteśmy?
Czy to dobrze,że stąpamy po ziemi cienistymi krokami.
Po naszej Ziemi, ale czy rzeczywiście naszej?
Och, gdyby tak wszyscy ludzie
Mogli przezyć taki jeden dzień
Gdy wolność wszystkich, wszystkich zbudzi
I powie- Idźcie tańczyć, to nie sen!
Oczywiście są i inne przeboje chociaż ostatnio słucham też
Dezertera, Tzn Xenny, Armii, Tilt, Siekiery i brytyjskiego Punk Rocka.
Zobaczymy.

* * *

 Jeden wpis z głowy.
Oby w tygodniu pojawiły się kolejne wpisy!
A na koniec „Jaskółka Uwięzona”
- Czy nie jesteśmy takimi Jaskółkami?
Czy nie byliśmy?
Pozdrawiam i wracam do nauki.



Dziś jechałam z rana z chłopcem podobnym do Iana Curtisa.
Był taki słodki, szczupły ale ta twarz, tak podobna do twarzy Iana.
Chłopiec miał ok.18 lat moze mniej lub więcej. Miał na sobie czarną,
jedwabistą koszulę i wyglądał wspaniale. Miałam ochotę podejść i powiedzieć,że kogoś mi przypomina. Pytanie czy dzisiejsza młodzież
ma pojęcie o JOY DIVISION kiedy Techno wokół gra.

 Kupiłam sobie dziś ciuchy- to zawsze działa na kobiety. Książki
kupuję nałogowo i kiedy chcę czytać to teraz niestety
sesja nadeszła ale już słyszę pozytywne słowa więc zobaczymy.
Kto wie. No to mili państwo zaczynamy sesję.
Okazuje się,ze najważniejszym przedmiotem jest logika.
To tylko pozornie trudny przedmiot. Ale trzeba się nieco pouczyć.

   Wracając usiadłam obok chłopaka, który nie za bardzo był
zadawolony,że koło niego siadam. Nie był sobowtórem Iana ale
miał w sobie coś innego- słuchał iphona i nie bał się dotyku w
czasach kiedy ludzie się go boją. Pociag był pełny a on był zasłuchany.
I ja też. Miłe to było w czasach kiedy dotyk jest czymś przerażającym.
A bliskość niedozwolona i zła!


  To byłu trzy wspaniałe dni – nad naszym Morzem,
wspaniałe dni poznania najnowszych badań wybitnych psychologów
z całego świata. Miałam okazję poznać autorkę podręcznika z psychologii
rozwojowej. Mam tę ksiązkę znać na pamięć i niedługo też mam z niej egzamin. Poza tym starałam się być na wszystkich wykładach a jednocześnie integrować z moimi wspaniałymi dziewczynami z Wydziału- DZięki, jesteście super!Tak trzymać!

 nasz piękny Bałtyk, długa droga pociagiem,
a ja uwielbiam podróże pociągiem.
Do morza, do morza….
….Za tym co tajemnicze, niespokojne
niekiedy złudne. Ale gdzieś trzeba iść.

Konformizm między nonkorfomizmem

 Dzi ś na Uczelni było dziwnie, było bardzo burzowo za oknem.
Kiedy mój profesor zaczął mówić o śmierci i powiedział:
Śmierć w psychologii jest czymś nieuniknionym
I wtedy burza stała się mocna, grożna.
Moze to infantylne zqwracać uwagę na to ale siedzę
w pierwszym rzędzie. A Belgia tuż , tuż….

 To piękne słowa z pewnego wyjątkowego tomiku, pewnego współczesnego poety, który oto mi sprawił wielką radość. I te słowa weszły w moje ciało- stworzone 20 lat temu ale ponadczasowe. Wchodzą w człowieka albowiem są jak kamień , który trwać będzie.

 Albowiem każdej nocy, nawet tej bezsennej, chłodnej i tej bardzo ciepłej
ubywa nam snu- albowiem w końcu wyjdzie z nas powietrze i nic nie zrobimy. To dotyczy każdego człowieka i tu nie ma wybranych.
Kazdy w swoim czasie dotknie śmierci, mimowolnie, choćby nawet najbardziej na świecie kochał życie.

 Albowiem śpiacym ubywa snu, ubywa mimo,że zachwycamy się pięknem
przyrody, dni niczym się nie różnią ale jednak sami próbujemy je odróżnić
od nocy bo w nocy wszystko znika. Dzieci lękają się ciemności , czy tylko dzieci? Kiedy jest ciemność w nas? Kazdy człowiek potrzebuje wsparcia, pomocy, każdy jest zły i dobry i taki niedoskonały.
Większość dąży do bycia idealnym ale wie,że nie może.
Albowiem człowiek jest istotą śmiertelną (czyli) i niedoskonałą.

 Być istotą śmiertelną to ta swiadomośc w nas ,że nie będziemy zawsze chodzić po tej Ziemi, bynajmniej nie w tej postaci!
Każdej nocy pamietajcie więc….

Albowiem śniącym ubywa snu…



 Dostałam dziś zaskakujący prezent,
od przecudownego człowieka- prezent nadał 
(Od listu nadanego dla tych
co nie rozumieją):P
mi siłę.
Dzięki za te słowa, za list i w ogóle.
Dzięki za wsparcie i braterstwo dusz.

                   Dzięki

        XIĘŻNA


 Pamiętam, że gdy czytałam to opowiadanie Iwaszkiewicza
byłam podekscytowana, myśle,że dla wielu ludzi to opowiadanie
było czymś ważnym. Opowiadanie jest krótkie dlatego trudno je było
przenieść na ekran. Może zbyt wiele oczekiwałam.

  Film można opowiedzieć w kilkunastu zdaniach. Może przesadziłam.
Na poczatek mamy monolog Jandy, która opowiada o śmierci męża.
Opisywała znane z mojego życia sytuacje i myśle ,że wiele osób jest
w podobnej sytuacji. Jednak Janda była zbyt aktorska nawet w opowieściach
o swoim mężu. Nie przekonała mnie, była zbyt dramatyczna mimo, że doskonała
aktorka- nasza polska duma. A film kręcony był „pod nią”.
Co drażniło? Ucieczka Jandy ze scenariusza filmowego
w najważniejszej scenie, o ile wiem to pomysł Jandy.
Niestety jak dla mnie
niszczyło to cały efekt dramatyzmu sceny.
Rozpraszało widza.

 Puenta filmu jakby za krótka, ostatnia scena pozostawia w nas niedosyt.
Pozostawia w nas uczucie, ze coś jeszcze. Owszem, może zakończenie było poetyckiego
- jednak czuję,ze czegoś mi w tym filmie zabrakło.
Może to ja zbyt wiele oczekuję bo Wajda to klasyk podobnie jak Janda.
Moze jestem pomiędzy bo film nie zachwycił
w przeciwieństwie do opowiadania Iwaszkiewicza , które zostawiło

„swój tatarak”

  Odpoczywam i uczę się ale nawet lubię bardzo tę naukę.
Wczoraj wstałam o 4 nad ranem ale dałam radę, rozmawiałam z Panem Dróżnikiem.
I powiem było to przemiłe doświadczenie, poznać kogoś kto siedzi w ciszy i decyduje o
tak wielu sprawach jak przejazd. Takich ludzi się nie docenia, siedzą zamknięci w swoich
małych domkach a nawet o tym zawodzie powstał piękny film Dróżnik.

  Tak to było naprawdę miłe. Nawet warta znalezienia się
w powieści, opowiadaniu. Dziś człowiek szanuje ludzi z tabloidów nie wiedząc,że
ci cisi wiedzą najwięcej. Mimo, ze sama jestem głośna kocham ludzi cichych.
Mój zacny przyjaciel, którego kocham , dla którego wiersz jest w moim tomiku
„ZERO” w tę sobotę miał swój sukces niestety nie mogłam tam być i bardzo
żałuję. Za to następnego dnia się z nim spotkałam. I nie tylko z nim.
To były dwie osoby, które uwielbiam, które pokazały mi życie.
Dziekuję im za to. Spotkanie z nimi było krótkie ale nasycone słońcem,
energią i radością. Tylko oni potrafią pokazać tak swoją wielkość chociaż wcale ich
ona nie interesuje. Tęsknię za tymi chwilami z nimi. Dziś jest 11 maja, być może
na grobie Wojaczka gdzie chciałabym być będa czytane moje wiersze.
Za rok zrobię wszystko aby znów być na grobie Wojaczka.
Zauważyli moją odmianę, zakończę tę refleksję smutnymi refleksjami pewnego zespołu
i wcale nie będzie to zespół COMA:

 Wszyscy idziemy
 ciągle do przodu a wszystko wkoło
wiecznie zmienia się
Ci co zostali
Między nami nie już nic
między nami

 My niezależni, niezależni

P.S. Dostałam od nich energię i mam naadzieję,że
oni też ją ode mnie otrzymali, ludzie spokojni a ja nadal
jestem zbyt głośna ale pracuję nad sobą.

A teraz ide pod prysznic i obejrzeć
CONTROL Antonego C :)


  • RSS