annaczyrska blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2008


  Jest XXI wiek, rozmawiam z kilkoma mężczyznami na gg i widzę ten XXI wiek, poszastany (Może w innym wieku było podobnie ale nie wiem, żyję na przełomie XX wieku, XXI wieku). Cóż mogę powiedzieć?

 Epoka wszystkiego (Nie lubię tego słowa) co zamienia się w nic (Nic stanowi punkt imaginacji). Mężczyźni są zniewieściali, wolą być singlami i każdy z ludzi jest na tyle indywidualną istotą ,że głosi swoją teorię.
Mężczyźni są zagubieni, żyją dla pieniędzy- każdy woli swój własny świat,
seksualną przyjemność gaszą z kobietami ale i z mężczyyznami.

 Zdesperowane kobiety, które pragną samców zamieniają swię w singielki,
przyzwyczają się do swojego terytorium. Wykorzystują mężczyzn chociaż wydaje mi się, że słowo wykorzystywanie w XXI wieku umarło. Nikt nikomu nic nie obiecuje a już na pewno nie miłości. Bo ją obiecać najtrudniej. Poza tym są ideologie, faceci na życzenie, na zamówienie jak kanapka Big Mac z McDonald’s.

    Zdarzają się w tym wyjątki, tylko wyjątki chowają się pomiędzy tymi pewnymi siebie ludojadami. Tak to już jest , jeśli chcecie znaleźć to znajdziecie. Jednak jak ludzkości dogodzić? Podam prosty przykład:

  Jest upał i każdy się cieszy, za chwilę pada deszcz i nikt nie jest zadowolony. Potem jest śnieg a ludzie chcą ciepła, słońca.
Potem jest śnieżyca itd.

   Ciężko dogodzić ludzkości dlatego ludzie dogadzają swojemu EGO


   Postanowiłam zrobić analizę kilku wywiadów z poetami.
Powiem wam- to jest straszne! Gadają o niczym a ,że ludzie w dzisiejszych czasach bywają bezmyslni czytając taki wywiad,że mają do czynienia z geniuszem.
———————————————————————————————-
   Tak przedstawiam pierwszy wywiad. Owa „poetka” jest „nadzieją polskiej poezji” i poczytajmy więc, A to ten, który zadaje pytanie, Y to nadzieja polskiej poezji czy jak ją tam nazwiecie:

 1. A. Powiedziałaś, że długo wahałaś się czy wysłać wiersze na P (Konkurs choć podobno to nie jest konkurs). Czy to były watpliwości związane z wartością twoich wierszy (jakkolwiek teraz zweryfikowane), czy też może zastanawiałaś się jaki kształt nadać, pewnej skonstrowanej całości i przy pomocy jakich wierszy- elementów?

Y. Nie, żadnych wątpliwości. Powiedziałam, że nie wiedziałam
czy wezmę udział w tegorocznym  Konkursie czy w następnym- a to dlatego, że aż do połowy kwietnia nie miałam odpowiedniej liczby tekstów.

ANALIZA

  Po pierwsze pytanie jest bezmyślne bo tak naprawdę nic konkretnego nie mówi ani o poetce ani o jej twórczości. Z jej odpowiedzi wynika raczej, że ma obojętny stosunek i suchy stosunek do poezji. Autor pytania uważa iż to, że wydaje arkusz w tym miejscu pozwoliło zweryfikować watpliwości co do jakości jej wierszy. W odpowiedzi brak samokrytyki i dystansu do swojej twórczości. Odpowiedź jest pozbawiona emocji. Mało przekonująca do życiowej mądrości autorki.

2. A. Na koniec się spytam jakie są twoje plany na przyszłość?
Co zamierzasz robić po studiach?Czy swoje plany wiążesz z literaturą ,
czy może chcesz robić coś oprócz pisania?

Y. Kiedyś uczyłam się fotografii, ale nie byłam w tym dość dobra i szybko się z tym rozstałam.. moim żywiołem jest jednak literatura. Nie wiem co będę robić po studiach. Jak na razie kończę filologię rosyjską, a moja polonistyka to dopiero trzeci rok. Myślę też o nowych studiach na Politechnice, zobaczymy.

ANALIZA
 
  Co za bezmyślność, pisze, że jej żywiołem jest literatura. Jakoś tego nie odczuwam czytając to.
Jest mało wiarygodna. Ledwo skończyła studia już myśli o następnych na Politechnice.
Na Politechnice nie ma humanistycznych kierunków o ile wiem. Dziewczyna udaje fałszywa skromność jednak nie ma poczucia oddania dla literatury a najbardziej poraża to, że nie wie czego chce!I to są wywiady czy oficjalne gadania manekinów, które nie mają nic: Zero emocji, skruchy i żalu, zero poczucia świata, zero misji literatury.

                                                                                    CDN

  I co Wy na to???
 


 


 Chciałam bardzo obejrzeć ten film zrobiony na podstawie genialnej sztuki Tonego Kushnera. Film ogląda się jak powieść, nie jest to złudna bajka
o Aniołach chociaż zaprowadza nas do świata tajemnic, pyta o śmierć,
pyta o Boga. W filmie czy miniserialu grają wspaniali aktorzy, nie tylko Meryl Streep, Al Pacino czy Emma Thomson tu błyszczą. Jednak nie o grze aktorskiej chce napisać. Tylko o filmie.

          Film zaczyna się w latach 1985 czyli wtedy kiedy się urodziłam.
Wtedy też Freddie Mercury i świat ponawał na własne oczy chorobę układu immunologicznego AIDS. Mamy oto bohaterów i ich światy.
Świat homoseksualizmu i trudnych czasów Ameryki. Każdy z bohaterów jest innej wiary co nadaje charyzmy temu spektaklowi o umieraniu.

      Prior Walter (Justin Kirk) oraz Louis (Ben Schekman) po długim związku rozstają się. Louis z początku wydaje się być najsłansza postacią
tego filmu, ucieka w chwilach kiedy Prior dowiaduje się, że jest chory na AIDS. Sytuacja bardzo go przeraża i przerasta.
Louis reprezentuje żydów. W tej chwili Prior pozostaje sam z rozpaczą i tesknotą za Louisem. Potem jego świat się zmienia kiedy ukazuje mu się piękna Anielica (Emma Thomson), która twierdzi, że Prior jest prorokiem.

 

          Tymczasem jest i prawnik z najwyższej palestery,człowiek wpływowy o imieniu Roy (Al Pacino), który jest homoseksualistą. Roy jest okrutny, niszczycielski i bezwzględny w sytuacji choroby okazuje się to niepotrzebne. Czy choroba go zmieni?

                Jest i Joe Pitt, któremu Roy obiecuje wysoką posadę.
Joe postanawia omówić to z żoną, która jest marzycielką i bierze mnóstwo leków, które powodują u niej złudzenia.
Wspaniała rola Mary Louise Parker. W jednym ze swoich złudzeń spotyka Priora, który oznajmia jej iż Joe Pitt jest gejem.
Wtedy burzy się jej rzeczywistość gdyż próbuje ona naprawić
swoje mormońskie małżeństwo.

           Justin Kirk w tej roli bardzo mi się spodobał.
Jest taki anielski. Kiedy pokazane jest niebo nie jest ono tak niebiańskie- Prior mówi gorzkie słowa Aniołom:
   
          „Jeśli Bóg wróci podajcie go pod sąd”

      Film ciężko opowiedzieć w jednym słowie, bohaterowie bowiem to niezwykłe osobowości. Ostatnuią postacią , która zachwyca mnie jest Jeffrey Wright wcielający się w role pielęgniarza, geja. Jego rola jest wprost genialna!Warto obejrzeć ten serial, dobrze mieć go przy sobie.
Opisuje trudny świat gejów, iluzji, Ameryki pełnej anielskości.
To także opis świata wiary, nie kończy się ona tylko na Katolickiej Wierze.
———————————————————————————————

        Podoba mi się słodycz tego filmu, która nie jest nadmierna mimo
happy endu, idziemy ulicą, wpatrujemy się w ludzi.
Czy rzeczywiście ludźmi. Roy umierając podkreśla:

  NIE CHCĘ JUŻ BYĆ CZŁOWIEKIEM CHCĘ BYĆ OŚMIORNICĄ

——————————————————————————————–

        Film ma w sobie wiele teatralności, to genialna sztuka!
W Polsce brakuje takiej wyobraźni i prawdy, mamy bezmyślnych polityków, którzy idą na łatwiznę. Ale jak już mówię Panowie,
Śmierć jest jedna!


 Julian Ochorowicz (filozof, parapsycholog)
 rzekł:

  1. Nic nie przyczynia się tak do postępu wiedzy , jak zjawisko sprzeczne z oficjalną nauką

 2. Prawdziwy uczony będzie się
starał zbadac je, gdy dotyczy jego dziedziny , choćby miał poświęcić na te badania całe swoje życie. Filozof zaduma się nad tym i będzie dopatrywać się w nich tajemnicy istnienia. Człowiek religijny uzna je
za tajemnicę bożą, którą można poznać tylko przez objawienie.

  A,że studiuje na Uniwersytecie Opolskim, Wydział Teologiczny już spotykam się z odrzuceniem bo tam są nawiedzeni ludzie itd.
Rety, w jakich ja czasach żyję. Ten jest zły bo studiuje tutaj, ten jest nawiedzony bo studiuje tam. Dajcie spokój!
Szkoda żyć- chyba najlepiej nie studiować nic.


   Świat jest nawiedzony to fakt ale to my to nawiedzenie sobie wmawiamy!


 Tak, uważam zmianę imageu za ważną sprawę bo człowiek nie jest jednostajny.
Zmieniam się i od razu dostałam jasności mimo, że pogoda za oknem straszna.
Kocham sie zmieniać bo uważa, ze istnieje nawet Sztuka Zmiany, która może
mylić co niektóre osoby. Image to też samopoczucie, ta zmiana ożywiła mój nastrój.
Ole! Mam nadzieję, że niedługo go zobaczycie.

                                           AHOJ i nie bójcie się zmieniać image’u pozostając
                                           sobą….


   Dziś wróciłam do wspomnień. Do przestrzeni, w której po prostu wszystko było.
Łącznie z Mamą i Tatą. Nie było kolrowo- nigdy nie jest.
Jednak tamten rozdział w życiu trwał krótko, jedynie dowód to moje pamiętniki, wszystko się zmienia w naszej przestrzeni. Wtedy pozostaje gorycz.

     Okurzone książki w naszej RODZINEJ BIBLIOTECE  to wielki skarb.
Skarb na wieki, Biblioteka to najszlachetniejsze co może człowiek pozostawić
swoim dzieciom. Biblioteka to drugi dom- Pamiętajcie o tym.
Kolejna rzecz to pamiątki, o jakich nie pomyślelibyście, ze moga być.
Kim jest człowiek? To pytanie trwa w naszej duszy. A i tak ogólnie pozostaje znakiem zapytania nieustannie ciążącym w naszym mózgu.

         Mój debiut poetycki w Saloniku „Pod Pegazem” Nowe Twarze, nr. 1 (31)
Styczeń- Luty 2000, przedtem jeszcze był debiut prozą. Wczoraj wyczytałam,że
Poezja nie zalicza się do Literatury. To kwestia sporna. To do czego się zalicza?
Miło znaleźć swoje stare wiersze i znalazłam w tej Bibliotece moją
Przemowę do ludzi.Czyli moje naiwne rozważania o ludzkości gdzie nawiązuję
do Sokratesa i Platona- moich wielkich idoli. Starożytność jest twarda jak twierdza.

      Później spotkanie z sąsiadami, właściwie rodziną. Dobrze miec takich ludzi.
Pogoda nie dopisuje, co dalej? Kochani co dalej- Życie wiedzie prym chociaż myślę,że to śmierć jest najważniejsza czyli po prostu ULTRA.




 Scena niezależna- brzmi dumnie, jasne bycie undergroundowym to już mniej więcej jak bycie cool.
Pytanie czy scena niezależna jest niezależna?

   W jakim stopniu w XXI wieku kiedy wszystko aby przetrwać musi być POP???
Uprawianie poezji, prozy czytanie uchodziło za swoistą
ambitną drogę. Czy tak jest rzeczywiście w pozbawionym pacyfizmu świecie? Literatura dziś (Mimo,że jest wszędzie) musi być popowo-undergroundowa?
Poeta dziś chce być znanym poetą (Czyli choćby był nie wiem jak undergroundowy chce nalezeć do Popu), chce być rozumiany nawet przez wielbicieli Techno. Nie określiłabym jednak tego mianem pop-poezji, wiecie dlaczego?

  Bo jest to raczej pragnienie osiagnięcia piedestału swojego ego nad rzeczywistością XXI wieku czyli panowanie nad nią- bycie królem i nie jest istotne kto cię zrozumie, ważne,że będzie czytał. A ty poprawisz swoje ego pośród tych książek, które codziennie wychodzą.

 POECI czyli lepy na muchy

  Mam w domu lepy na muchy, wiszące, martwe muchy wyglądają
strasznie, żal mi ich. jednak są podobne do poetów XXI wieku.
Tylko najsilniejsi nie dostrzegą tego lepu lub przelecą przez niego obojętnie. Tylko najsilniejsi zostaną w tej walce, pozbawionej tak istotnego pacyfizmu literackiego.

    Zanim zaczniecie pisać zastabawcie się czy chcecie byc poetami czy muchami? I zastanówcie się też czy scena iezależna istnieje i czy istnieje,
(UWAGA< UWAGA< UWAGA………………………………….)

 DOBRA POEZJA?????
(o tym innym razem)

P.S- napisałam recenzję ZIEM UZYSKANYCH…
Cool. co???
:P:P:P:P

 Artur J dziś ma
urodzinki dzisiaj i składam mu skromne życzenia!!!


  Tak, jestem pacyfistką literatury, ot i to!
To co widzę przeraża mnie, kochani.
Nie uporządkujemy literatury wojnami o przestrzeń.
Nie uporządkujemy…
(Powiecie, no po co, przecież jest ok?)

   Moim skromnym zdaniem nie jest. Jest wojna wydawnictw.
Każdy nadaje na siebie nawzajem, Y nadaje na poetę X, że jest grafomanem i nie wiadomo po co wydał książkę, drugi odpłaca się
tym samym. Wydawnictwa ścigają się w walce o zwycięstwo.
W tym chaosie marnują się talenty, Warsztaty Literackie już są wszędzie.
Ich celem jest zazwyczaj odstąpienie od pisania warsztatowiczów czyli
oby było nas jak najmniej.
Poza tym najczęściej są to prywatne wycieczki.
Jest mnóstwo dziś grup literackich, mnóstwo zgiełku.

  Najlepiej prowadzić wojny…Tylko jak do nich nie doprowadzać.
Szukamy tylko na siebie bata a przecież większość ludzi z iskrą poetycką
jakich znam to wyjątkowi ludzie. Kochają każdy dotyk ciepła i szczerości.
Jestem pacyfistką literacką tylko widzę wojnę, widzę wojnę w drukowalności (Odpowiedźcie sami od czego zależy,że wydrukują mnie
tam gdzie ja chcę być wydrukowana i co mi to da i innym)
we wzajemnym szacunku (Zakłamanie niekiedy),

   Jesteśmy ofiarami nastrojów i chwil czasopism literackich, które chełpią się tym kogo drukują lub i nie (Nie mówię o wszystkich czasopismach bo wiem,że są i takie, które tak myślą). Nie podam nazw bo mam honor i wiem,że wystarczy trochę literackiego zmysłu i serca.

 Proszę, nie prowadźmy wojen, kto
jest lepszy a kto gorszy, owszem mówmy co myślimy ale wiecie co…

  ŚMIERĆ JEST JEDNA


   Jaki Waszym zdaniem powinien być poeta XXI wieku,
czy to nie jest tak, że dla wielu poezja to relaks między pracą, która jest
numer jeden w tej epoce. Epoce ugruntowanej poszukiwaniem własnych filozofii, poszukiwań odpowiedzi na to co zwykle czyli : Dlaczego żyjemy
i dlaczego umieramy.

  U mnie dochodzi jeszcze pytanie: Co to znaczy być poetą, kiedy się
nim jest? Większośc poetów jakich znam czują się mądrzejszymi ludźmi dlatego, że piszą. Poza tym podobnie jak i ja mają własne zdanie.
Poezja sama w sobie jest skromna i schowana na uboczu.
Taka sobie dama. Nie zapomnijmy, że poeta i nie tylko poeta jest
człowiekiem. A to mówi już wiele.


  • RSS